Pyzy 9


Dwie pyzy z sosem patelkowym  ( albo rumianym) i małe piwo kosztowały w “Lubuskiej” w Poznaniu dwa czterdzieści za moich studenckich czasów i wystarczały za dobry obiad. Tak zawarłam przyjaźń z pyzami czyli kluskami na parze czyli pampuchami. Nazwa jest ważna, bowiem  większość rodaków za pyzy uważa kulki z  dziurką, robione z surowych ziemniaków. Czasami z dodatkiem mąki , czasami z dodatkiem ziemniaków gotowanych,  ale obowiązkowo z kartofli. Ale w Wielkopolsce pyza jest zawsze drożdżowa, zawsze gotowana na parze i obowiązkowo z sosem podana, w wersji wytwornej z pieczoną kaczką i sosem spod tejże kaczki. No i pyzy bez piwa prawie się nie liczą.

Pokochałam pyzy, potem moją poznańską teściową wypytywałam o tajniki  przyrządzania. “Do miski wsypiesz mąkę, dodasz rozpuszczone  drożdże  i wodę i wyrobisz. Dobrze wyrabiaj drewnianą łyżką, aż ciasto gładkie będzie. Przykryj miskę, niech podrośnie. Weź płaski garnek, nalej wody i przykryj łatą, obwiąż mocno, przykryj miską. Jak ciasto wyrośnie, to jeszcze raz wymieszaj i rób kulki z ciasta, kładź na posypana mąką ścierkę, niech rosną. A jak już wyrosną ( woda w garnku powinna się już zagotować) kładź na łachu, przykryj miską i gotuj.”

Proste, prawda? Akurat! Najpierw proporcje mąki , wody i drożdży. 15 g drożdży + łyżeczka cukru, 2 jajka, pól szklanki letniego mleka, 300-400 g maki ( zależy od suchości), 2 łyżki topionego masła, łyżeczka soli. Potem wykonanie : drożdże + cukier + mleko + jedna trzecia maki, ok 1oo g dobrze wymieszać, odstawić pod przykryciem do wyrośnięcia. Wówczas dodać jajka, sol i resztę mąki. Pod koniec wyrabiania, kiedy już ciasto odstaje od brzegów miski , dodać masło i jeszcze wyrobić. Odstawić na 20-30 min pod przykryciem i w cieple miejsce. Wreszcie  podzielić ciasto na 16 części, utoczyć maleńkie kulki ( bardzo rosną na parze!) i odstawić do napuszenia.
Ta rewelacyjna wersja ciasta na pyzy pochodzi z forum cincin i podana została przez Elle.
Na płaski garnek kładę siatkę – pokrywkę  ( tę do smażenia frytek, żeby tłuszcz nie pryskał) przykrytą kawałkiem papierowego ręcznika (pyzy maja tendencję do przyklejania się do siatki) koniecznie gładkiego, kolorowe wzorki rewelacyjnie odbijają się na pampuchach… Gotuję przykryte miską 10 minut.

Pierwsze pyzy ( robione według przepisu teściowej: mąka, woda i drożdże)  wyszły  mi płaskie i twarde, drugie  wyrosły ładnie, ale na talerz trafiły niedogotowane, trzecie.. czwarte…wreszcie takie jak trzeba. I zadomowiły się w mojej kuchni. A kiedy pewnego razu zawiodły drożdże  i znowu płaskie  placki  zdejmowałam z garnka, dzieci skrzywiły się , zjadły, ale do dzisiaj wspominają : to było wtedy, kiedy się mamie pyzy nie udały….


Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

9 thoughts on “Pyzy