Pierogi z kaszą, twarogiem i miętą 7


Pierogi z kaszą… tyle o nich czytałam, tyle sie nasłuchałam i nagle mam szanse popróbować! W knajpce „Cymes” na rynku w Chmielniku podaje sie potrawy o proweniencji żydowskiej. Zamawiamy więc : śledzia po żydowsku ( i z szacunku dla śledzia 50g czystej, dobrze zmrożonej:) ), pieczoną gęś i cymes z marchwi do kompletu, pierogi z kaszą, na deser hamantasze i espresso. Lokalik jest niewielki, wszystkiego 5 stolików pod dachem i dwa na zewnątrz, zajętych jest sześć. Śledź smakowany powoli i popijany czym trzeba stanowi rozkoszną uwerturę do kolejnych smaków. Mąż nie może sie nachwalić pieczonej gęsi, choć cymes z marchwi to akurat nie jego klimaty , moje zresztą też nie.

Ja rozkoszuję się pierogami z kaszą. Kasza jest gryczana prażona, gdzieniegdzie widać białe krupki twarogu i zielone  znaczniki mięty. Niby rozpoznałam wszystkie smaki, ale coś jeszcze, coś jeszcze!!!! Chwale głośno i podpytuję panią, która wyszła z kuchni , co też tam takiego jeszcze jest? A bo kasze to ja przepuszczam przez maszynkę i potem na gęsim tłuszczu podsmażam – wyjśnia szefowa. Ot i cała tajemnica.



Oczywiście powtórzyłam w domu. Kasza, twaróg, mięta ( świeża! suszona nie zdaje egzaminu) i niestety, masło. Poszukiwania smalcu gęsiego okazały sie bezowocne, powiedziano mi, ze może pod koniec października jak zaczną bić gęsi…



Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

CAPTCHA Image

*

7 thoughts on “Pierogi z kaszą, twarogiem i miętą