Kasza 7


Lubię kasze. Wszystkie, choć chyba najmniej kukurydzianą. Boleję nad zniknięciem z rynku kaszki krakowskiej czyli drobnej niepalonej gryczanej. Nie ma i już :(.
Swego czasu w książeczce “Przysmaki z monastyrów” Gabrieli Augustynowicz znalazłam przepis na klasztorną kaszę mieszaną. Ciekawość popchnęła mnie do wypróbowania, a  potem do zmian miłych  podniebieniu. Pomysł był prosty: jedna kasza drobna, jedna średniej grubości i jedna wyraźnie gruba.
Każdej z nich tyle samo, przyjmijmy  po pół szklanki. Pół szklanki oleju  i dwie szklanki mieszanych warzyw, rozdrobnionych. W naczyniu do zapiekania na dno olej, na to polowa mieszanki kasz, warzywa i znowu kasze. Wszystko zalać osoloną wodą tak, by przykryła potrawę i wstawić  do piekarnika ( 200*C) na 30 minut. Podawać ze śmietaną. No to zapraszamy do zabawy! 
Wmieszałam nie tylko kasze, ale i warzywa które miały  tworzyć warstwę środkową. Rozłożyłam do jednoporcjowych naczynek do zapiekania, zalałam rosołem i na końcu udekorowałam kulkami gęstego jogurtu typu greckiego.



Podałam ten przepis w zeszłorocznej edycji  tygodnia kuchni rosyjskiej. A w tegorocznym wydaniu zabawy znalazłam przepis na  kaszę z ziemniakami.
Ha! Chodziła za mną ta kasza, chodziła, az dopadła. Dzisiaj zrobiłam. Oczywiście ciut inaczej:)
Bylo tak:
Kasze perłową suchą wysypałam na rozpuszczone masło topione i dobrze wymieszałam, zalałam bulionem grzybowym z kostki, zamieszałam, poczekałam zeby sie zagotowało i zostawiłam pod przykryciem na malutkim gazie, na płytce rozprowadzającej.
Cebule posiekałam i zezłociłam na mieszance masła topionego i oleju słonecznikowego. Do zarumienionej cebuli wrzuciłam starte na grubej tarce ( buraczanka) ziemniaki i mieszałam, smażyłam, mieszałam, posoliłam, mieszałam. W koncu zgasiłam gaz, przykryłam i zostawiłam, zeby doszło.
Na patelnię z cebulą/ziemniakami wsypałam trochę kaszy ( nie całą z garnka), wymieszałam, podlałam odrobinę woda i podgrzałam.


Och, jakie to dobre, jakie dobre!

Przepis podała na forum cin cin Janka, a znalazła go tutaj


Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

CAPTCHA Image

*

7 thoughts on “Kasza

  • Anonymous

    “Kipi kasza ,kipi groch
    lepsza kasza niźli groch ,
    bo od grochu brzuszek boli
    za to kaszka brzuszek zgoi ” :-0
    U nas w Lubelskiem kaszy krakowskiej “skolko ugodno ” , mogę podesłać .Serdecznie pozdrawiam,
    fajny blog (inny niż młodzieżowe :)),lubię tu zaglądać.
    Marianna

  • Świece i ogarki

    Skorzystalam z podpowiedzi i rozejrzalam sie w necie za kaszką krakowską. A i owszem, Provita produkuje taką, w dwóch sklepach znalazłam, po niecałe 5 zl za pół kilo.Trzeba będzie do “zdrowego” sklepiku się pofatygować :)
    A jak bede na obrzezach lubelszczyzny podczas tegorocznych wakacji, to bardziej niz chętnie zaopatrzę się w kasze i mąki normalnie, może w jakim młynie?
    Marianno, dziękuję za dobre słowo!
    Fe, kaszuj, kaszuj !
    Anavilma – zestawienie zdumiewające, proste i dobre. Nie ma to jak cucina povera!

  • Bea

    Bardzo podobaja mi sie te Twoje pomysly na kasze :) Tej klasztornej jeszcze nie robilam, ale juz od jakiegos czasu mnie korci :)

    Pozdrawiam serdecznie!

  • Świece i ogarki

    Bea! wczoraj klasztorna zrobilam w zestawie: kukurydzianka, gryczana, ryz i mnostwo warzyw oczywiscie. Ale – chyba nie polecam dodawania kapusty; zaryzykowalam i nie byl to udany pomysl.
    Natomiast kasza jeczmienna z ziemniakami i cebula – poezja nieprawdopodobna!
    Sprobuj, tylko sprobuj..
    pozdrawiam
    qd