Golaski 3


Latami moja mama wspominała golaski, potrawę robioną przez nianię. Niania –  więc i potrawa – pochodziła z powiatu Hrubieszowskiego. Usiłowałam odtworzyć przepis, ale dowiedziałam się tylko, że to były ziemniaki i kasza, i że niania piekła na blasze, w piekarniku.

Aż nastał czas internetuJ. Sięgnęłam po zbiorową mądrość pl.rec.kuchnia i – tu nie pożałuję cytatu:

” mniam, pyszniutkie zamojskie zarelko
 jak chcesz to sie wywiem dzis wieczorem od naszego speca rodzinnego :)
                                                                                                   oshin
OJeee… pewnie ze chce, moja mama sie ucieszy, od wielu lat szuka tego 
przepisu.. smaki mlodosci…”






Dzisiaj mam to już dopracowane, zmodyfikowane, opalcowane.

Generalnie sprawa wygląda tak: gotowane ziemniaki + niedogotowana kasza + jajko + mąka + sól, pieprz. Proporcje? cztery ziemniaki większe przeciśnięte przez praskę, 8 kopiatych łyżek kaszy, 1 jajko, cztery łyżki mąki. Cała reszta w rękach kucharki. Kasza może być gryczana jasna lub prażona, albo jęczmienna – właśnie  jęczmienną robiłam dla Mamy, która nie lubiła gryczanej. Kasza niedogotowana, tak. W pierwotnym przepisie kaszę się tylko parzyło, ale jednak wole ją podgotować. Można dodać twarogu, doprawić miętą   świeżą lub suszoną. Można dodać drobno usiekanej cebuli. Można je podawać ze skwarkami, ze śmietaną, z jogurtem… co komu na myśl przyjdzie.

Ja w ramach lenistwa  upiekłam je w foremkach muffinkowych. Znacznie to prostsze niż formowanie wałeczków, układanie na natłuszczonej blasze i smarowanie ich rozkłóconym ( bardzo mi się podoba to określenie) jajkiem.


Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

CAPTCHA Image

*

3 thoughts on “Golaski