Fougasse z Najac 1


Byłam przekonana, ze  fougasse  jest płaskie i z ciasta drożdżowego co prawda, ale wypieczonego bardziej na krucho. W tym przekonaniu utwierdził mnie widok charakterystycznych placków w formie liścia wyłożonych na ladzie stoiska z pieczywem na targu w Bonnieux, cennik zapowiadał z oliwkami i z anchovies, ale te drugie już – jak się okazało – wyszły. Nabyłam, spróbowałam, entuzjazmu we mnie nie wzbudziło.

Kiedy w piekarni w Najac  sprzedawczyni zachęcała nas do zakupu dając popróbować dość wysokie , z dziurą w środku ciasto na wagę nie podejrzewałam, że zostanę nim zauroczona. Na zdjęciu z tejże piekarni fougasse
znajduje się w lewym dolnym rogu, pośrodku lady jest inny wypiek. Smakowałam na języku mało słodkie, aromatyczne, puszyste drożdżowe ciasto rozpływające się w ustach. Usiłowałam zidentyfikować aromat.  Anise?  No, fleur d’oranger! Aromat kwiatu pomarańczy – niby skąd miałam go znać? W Polsce raczej nie jest używany…

 Poszukiwania rozpoczęłam natychmiast. Minęło jednak jeszcze parę dni, zanim udało się kupić buteleczkę. Więcej szczęścia miałam z recepturą. Jeszcze w Najac nabyłam widokówkę z serii: potrawy regionalne i właśnie na niej widniał przepis na   Fougasse aveyronnaise.

Czy muszę dodać, że natychmiast po powrocie upiekłam świeżo odkryte ciasto? Na wszelki wypadek – po dokładnym przestudiowaniu pocztówki – sprawdziłam jeszcze w internecie rzetelność  przepisu. Dzięki temu uniknęłam przykrej wpadki – na pocztówce nie uwzględniono mleka.




1 kilogram mąki ( preferowana 450 lub pół na pół z krupczatką)
50 g świeżych drożdży ( lub 2 saszetki instant)
6 jajek + 1  do pomalowania przed pieczeniem
szczypta soli
100 g cukru
250 g masła – stopić ( ja dałam 200 g)
200 g mleka
1 łyżka aromatu kwiatu pomarańczy ( orange blossom, fleur d’oranger )
cukier perłowy lub gruby kryształ do posypania

 Z przesianej mąki utworzyć wulkan i dodać drożdże i resztę składników. Wyrobić ciasto i odstawić pod przykryciem na 2 godziny. Następnie  ciasto przerobić, uformować koronę ( albo użyć formy wieńca jak ja to zrobiłam) i odstawić znowu na godzinę do wyrośnięcia. Rozgrzać piekarnik do 200 stopni. Ciasto pomalować rozbełtanym jajkiem ( można ozdobnie naciąć nożyczkami) i posypać perłowym cukrem. Piec  aż będzie ciemnozłote, niemal brązowe ( moje jak widać za jasne jest), co zajmuje ok 30-35 min.

Ciasto widoczne na zdjęciu zrobiłam z połowy porcji.

Jeszcze dusze nasze nas goniły z Francji, jeszcze w uszach brzmiał inny język, a na stole pyszniło się ciasto stamtąd i w oczach trwały obrazy bastides.


Jesienią, zimą, będziemy wspominać : oglądać zdjęcia , plany miasteczek i pojadać pachnące ciasto, i popijać  armaniak.


Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

One thought on “Fougasse z Najac