Conchiglioni z farszem dyniowym 5


Dynia dynia dynia dynia dynia… Pierwsze dynie w tym roku zobaczyłam już w lipcu. No jakże tak? już jesień?
Teraz nastał jednakowoż czas zdecydowanie dyniowy.Pokazuja sie różne najróżniejsze odmiany, nie tylko dynia marki dynia. Ktoś trafił na ‘marble’, ktoś na ‘kabocha’, ja upolowałam ‘makaronową’  i dostalam w prezencie malutką ‘hokkaido’. Upiekłam ją w połówkach, starannie wybrawszy nasiona dla znajomych działkowiczów.



Upieczoną i wystudzoną pokroiłam z grubsza i wrzuciłam do malaksera. Podczas rozdrabniania dyni dodawałam : ser żółty tarty “no name” – gotowiec z marketu ( ok 200 g); ser pleśniowy błękitny ( dałam “bleu d’Aubergne”, ale równie dobrze może być lazur turkusowy czy gorgonzola picante) troszke mniej,  sok z pół cytryny, sól i pieprz. Dosypałam też dwie kopiate łyżki zmielonych 
orzechów włoskich. I odrobineczkę chili. A także ząbek czosnku roztarty z solą.
Gotowym farszem nadziałam muszle, naczynie do zapiekania podlałam olejem z orzechów włoskich i białym wytrawnym winem. Całość posypałam siekanymi orzechami włoskimi i tartym serem. Zapiekłam….

conchiglioni z dynia

Pachniało mi, och jak pachniało krainą orzechów. Po głowie chodziły mi jeszcze pomysły rodem z Perigord: a może by tak  zamiast pleśniowego dać kozi ser??????


Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

CAPTCHA Image

*

5 thoughts on “Conchiglioni z farszem dyniowym